655 853 775 info@centrum-konwersacji.com

House M.D.

House M.D.

Dziś zapraszam do obejrzenia, lub powtórnego obejrzenia dr. House’a (House MD).

Doktor House to gburowaty, egocentryczny, uzależniony od silnych leków przeciwbólowych, uparty lecz genialny lekarz. Nienawidzi spotykać się z pacjentami, uważa że wszyscy kłamią i interesują go tylko „ciekawe” (trudne/ nietypowe) przypadki medyczne. Prowadzi on departament medycyny diagnostycznej w Princeton Plainsborough Teaching Hospital w New Jersey. W jego departamencie jest trzech lekarzy – Chase, Forman oraz Cameron (w późniejszych sezonach jego zespół się zmieni). W szpitalu pracuje jego przyjaciel, dr Wilson, onkolog; oraz jego koleżanka dr Cuddy, dyrektor administracyjna szpitala.

Koncepcja odcinków jest powtarzalna i po obejrzeniu paru jest przewidywalna – przychodzi pacjent, coś dziwnego się z nim dzieje, próbują go wyleczyć, nic nie skutkuje, House ma przebłysk geniuszu… i trzymasz kciuki by wyleczyli pacjenta. Jednak, każda historia jest inna. W serialu pojawiają się przedziwne choroby oraz (często) przezabawne sceny drugoplanowe z pacjentami z kliniki.

Ogromnym atutem jest Hugh Laurie, który gra House’a. Laurie zaczynał swoją przygodę z aktorstwem na studiach gdzie poznał Stephen’a Fry, później razem nagrali odcinkowy program („Fry and Laurie”). Grał między innymi w Rozważnej i Romantycznej; gdzie miał mikro rolę, ale skradał całą scenę. Laurie gra Amerykanina, i przyznam się, że gdy pierwszy raz obejrzałam wywiad z nim, gdzie mówi bez akcentu amerykańskiego, byłam w szoku.

Oglądając serial, możemy poćwiczyć medical English – jest tam mnóstwo nazw chorób oraz badań – niektóre mogą nam się przydać podczas wizyty w anglojęzycznym szpitalu (oby nie trzeba było do takiego jechać!). Ale jest tam też wiele życiowego języka. W końcu w tle jest opowiedziana historia House’a i innych bohaterów. Serial ma 8 sezonów. Według mnie powinni go zakończyć po sezonie 6. Do sezonu 5 jest on świetny, od 6 niestety powoli spada w dół. 8 sezon obejrzałam tylko dlatego, że chciałam dowiedzieć się jak serial się skończy.

Zdecydowanie jest to dla kursantów, od silnego poziomu B1+. Kursantów, którzy są na niższych poziomach,  jeśli widzieli odcinki w telewizji, również zachęcam.  Serial ma tę zaletę, że można oglądać pojedyncze odcinki, bez oglądania całości, gdyż każdy odcinek to zamknięta historia pacjenta. Ja mam swoje ulubione odcinki, które widziałam parę razy. A czasem, jak mam ochotę coś obejrzeć, ale nie wiem co, to włączam sobie właśnie House’a. Śmieszny, smutny, poruszający, z momentami akcji, z małą ilością „krwawych” scen operacyjnych. Polecam :).

Jeśli znasz House’a, to do którego odcinka lubisz wracać najbardziej? Który Cię najbardziej poruszył?

Dodaj komentarz