655 853 775 info@centrum-konwersacji.com

Gilmore Girls

Gilmore Girls

Dziś o serialu obyczajowo-komediowym „Gilmore Girls” (Kochane Kłopoty). Może część z Was go pamięta – był kiedyś w telewizji.

Jest to historia Lorelai i jej 16-letniej córki Rory, które mieszkają w małym miasteczku Stars Hollow. Lorelai pochodzi z bogatej i wpływowej rodziny. Jej rodzice – Richard i Emily Gilmore – zaplanowali jej przyszłość gdy była małą dziewczynką. Jednak Lorelai była buntownikiem, a gdy była nastolatką zaszła w ciążę. Jej rodzice nie mogli się z tym pogodzić, więc ich córka uciekła z domu. Tym samym wybrała dla siebie i swojej córki inne życie, niż to pełne przywilejów i pieniędzy.

Rory wyrosła na bystre dziecko a Lorelai, jak każda mama, chciała dla niej jak najlepiej. Postanowiła ją wysłać do prestiżowej prywatnej szkoły, licząc że czesne będzie dla córki niższe z powodu niskich dochodów. Jednak gdy jej wniosek zostaje odrzucony, Lorelai ma tylko jedno wyjście – zwrócić się do rodziców o pomoc. Niestety nic na tym świecie nie jest za darmo – zapłatą za pożyczkę są co tygodniowe wspólne piątkowe kolacje. Dzięki tym kolacjom (a może przez nie) rodzice wracają do życia Lorelei. Czym im się to życie podoba? Czy nauczyli się czegoś na własnych błędach i dadzą Lorelei przestrzeń do życia? Jak się będą układały relacje pomiędzy Lorelai a jej rodzicami oraz Rory i dziadkami? O tym przekonajcie się sami.

Równoległą historią jest życie Gilmorek w Stars Hollow. Jak to bywa w małych miasteczkach, wszyscy się znają oraz wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą.  Postacie są bardzo charakterystyczne. Jest więc pan burmistrz, dla którego rządzenie miastem to życiowa misja, a zwiększenie popularności Stars Hollow to wręcz obsesja. Jest jego wierny człowiek od wszystkiego i pomagier – Kirk – człowiek zagadka; wiecznie zdenerwowany Luke, prowadzący bistro oraz współpracownicy Lorelei – zwariowana, ale genialna kucharka Sookie oraz „recepcjonista” Michel, który jest wiecznie na ‘nie’. Nie chcę tu zdradzać za wiele, każda z tych osób ma swoją historię, którą się śledzi z ogromną przyjemnością.

Serial jest słodko-gorzki.  Jest on przede wszystkim śmieszny, ale nie brakuje w nim ciężkich chwil i smutku.  Jak Lorelai poradzi sobie z mamą, która za wszelką cenę chce przejąć stery jej życia?  Jak Rory sobie poradzi w nowej szkole? Czy będą wiecznie skłócone z Paris?

Serial ma 7 sezonów, więc jest co oglądać. Dodatkowo Netflix dokręcił „Rok z życia” – sezon 8 (4 półtoragodzinne odcinki). Według mnie do sezonu 5 serial jest świetny. Dwa ostatnie sezony już są słabsze, klimat w nich jest trochę inny i zakończenie lekko rozczarowujące. Dlatego bardzo się cieszyłam, gdy powstał jeszcze sezon 8 – który dość zgrabnie opowiada dalszy ciąg. Czy będzie kontynuacja? Nie wiem, choć „Rok z życia” kończy się tak zwanym „cliffhangerem”.

Serial jest  dobry dla osób, które są na wysokim poziomie językowym (B2+ to minimum). To głównie przez to, że bohaterowie mówią bardzo szybko. Nawet aktorzy  w wywiadach mówili, że dla nich jest to bardzo wymagające by tak szybko wypowiadać swoje kwestie. Osoby o słabszej znajomości angielskiego mogą włączyć napisy, ale obawiam się, że nie nadążą z czytaniem i się zniechęcą. Chyba że bardzo dobrze znamy serial po polsku, wtedy jak najbardziej zachęcam do oglądania i słuchania w wersji oryginalnej.

Znacie Gilmorki? Jaki jest Wasz ulubiony bohater albo ulubiona scena?

Dodaj komentarz