665 853 775 info@centrum-konwersacji.com

Najpiękniejszy prezent

Najpiękniejszy prezent

Za oknem pada śnieg. Robi się powoli świątecznie i bajkowo, choć w centrach handlowych święta trwają już od początku listopada. Na ulicach wiszą dekoracje, a w Warszawie na Starym Mieście, Krakowskim Przedmieściu i w parku w Wilanowie są świetlne atrakcje dla dzieci. Pamiętam jak zabrałam Młodego na te dekoracje. Największą furorę robił miś – wielki fioletowy miś. Co tam choinka do nieba! Miś ma przycisk i gra melodyjki. Wszystkie dzieciaki podbiegają by go włączyć. Istne szaleństwo.

To też jest okres intensywnego szukania prezentów. Sklepy prześcigają się w proponowaniu nam ich produktów. To idealne dla mamy, tamto dla męża. Coraz trudniej o coś oryginalnego, wyjątkowego.

Ostatnio rozsmakowałam się w prezentach nie materialnych. Wolę dostać bon na masaż, bilet na koncert czy bon prezentowy na naukę języka. Wiem, że nikt mi nie sprezentuje całego kursu językowego, gdyż byłby to bardzo drogi prezent. Jednak bon na kilka zajęć dałoby mi pogląd czy nauka włoskiego, w tej szkole i z tym nauczycielem mi pasuje.

Kiedyś dostałam od męża kilka zajęć doszkalających z jazdy. Bardzo się cieszyłam. Choć posiadałam prawo jazdy od dwóch lat, to przez te dwa lata prawie nie prowadziłam samochodu. A gdy już to robiłam, to się panicznie bałam. Któregoś dnia męża złapała rwa kulszowa. Karetka zabrała go do szpitala. Umówiliśmy się, że do mnie zadzwoni bym go odebrała. Było to w styczniu, podczas bardzo śnieżnej zimy. Nie spałam całą noc. Cała trzęsłam się ze strachu, że będę musiała wsiąść do samochodu i jechać przez ten śnieg. Z Milanówka do Grodziska. W końcu gdy zadzwonił, poprosiłam go by wziął taksówkę. Przegrałam sama ze sobą. Po tym incydencie poprosiłam go o taki prezent. Nie mogło być tak, że jazda samochodem mnie zamraża. Jego prezent starczył na 10 jazd. Sama wykupiłam jeszcze 10. Ale od tamtego czasu jeżdżę samochodem i sprawia mi to przyjemność. Nawet padający śnieg mnie nie przeraża.

Mój mąż ‘zainwestował’ we mnie – w mój rozwój. Tak więc, zachęcam do zainwestowania w swoje najbliższe osoby. Poszerzanie swojej wiedzy to jest ogromny skarb. A jeśli jest to jeszcze pasja tej osoby, to mamy najbardziej udany prezent pod słońcem! Wśród naszych Kursantów, jest wielu pasjonatów, którzy przychodzą na konwersacje dla samego języka. A potem gdy jadą za granicę i mogą używać tego języka, to cieszą się jak dzieci. Skąd o tym wiem? Mówią nam o tym :).

Jeśli szukasz wyjątkowego prezentu, pomyśl o zajęciach z języka obcego. Osoba obdarowywana dostanie od Centrum Konwersacji bon na wykupioną ilość zajęć z wybranego języka. Wystarczy się zapisać i robić coś dla siebie.  Wiedza i umiejętność używania języka obcego zostanie na zawsze, a rzecz materialna może kiedyś się zepsuć lub znudzić.

Dodaj komentarz