665 853 775 info@centrum-konwersacji.com

O uczeniu się słów kilka

O uczeniu się słów kilka

Uczestniczyłam w konferencji organizowanej przez stowarzyszenie PASE na temat edukacji językowej w 21 wieku. Na wielu sesjach, na których byłam mówiło się o uczeniu. Uczeniu kursantów, o motywowaniu lektorów do rozwoju i uczeniu się nowych technik. Jeden z prelegentów, Loraine Kennedy, zadała bardzo dobre pytanie. Co to jest uczenie się?, Kiedy się uczymy?.

Myślę, że wielu z was jest bliska metafora przelewania wiedzy z ‘dzbanka’ do głowy. Najpierw nie było nic a potem przyszedł nauczyciel i ciach nauczyliśmy się. Ale to nie jest takie proste.

Trudno znaleźć dobrą definicję uczenia się, ale ta z wikipedii (anglojęzycznej) jest bardzo dobra:

Learning is the act of acquiring new, or modifying and reinforcing, existing knowledge, behaviors, skills, values, or preferences and may involve synthesizing different types of information.

Czyli jest to zdobywanie nowej wiedzy LUB modyfikowanie i wzmacnianie już posiadanych: wiedzy, zachowań, umiejętności lub przekonań. Może również zachodzić synteza różnych typów informacji.

Tak więc, uczenie się to nie jest coś co się wydarza tylko na zajęciach czy w szkole. Uczenie zachodzi WSZĘDZIE. Może zajść na długiej lekcji, a może jest to jakaś myśl, która nagle wszystko układa w całość  – taki learning moment. Pamiętam jak przygotowywałam się do ‘małej matury’. Zdawałam m.in. chemię. Jakoś tę chemię ogarniałam, ale nie chemię organiczną. Absolutna zagadka. Nie rozumiałam jej. A na egzaminie zadanie było warte 30 punktów, czyli ok. 50% jednego z dwóch egzaminów. Dużo. Warto by było dobrze je zrobić. Dwa lata nauki i wciąż nic. Na dzień przed tym egzaminem, mama usiadła ze mną i jeszcze raz spróbowała mi to wytłumaczyć. Nagle, jakieś trybiki w głowie się przekręciły i wszystkie kawałki układanki wpadły na swoje miejsce. Załapałam! (rychło w czas, można powiedzieć). To był mój learning moment tamtego dnia.

Znacie „Bolero” Ravela? Jest to utwór muzyczny, w którym cały czas powtarzana jest ta sama melodia – tylko za każdym razem gra nowy instrument. Zaczyna się po cichutku od fletu – a kończy się monumentalnie z całą orkiestrą. Posłuchaj. Czemu o tym wspominam? Dla mnie Bolero jest kwintesencją uczenia się – powtarza się to samo, raz drugi, trzeci. Aż w końcu ta wiedza układa się w spójną całość, a w naszej głowie gra orkiestra.

Nowe informacje zapominamy bardzo szybko. Z zajęć możemy zapamiętać ok. 5%. TYLKO! Ale jeśli informacje będą powtarzane, uda nam się zapamiętać więcej. Dlatego, tak jak w Bolerze, im więcej powtarzamy informacje z zajęć, tym większą mamy szansę na zapamiętanie a później posłużenie się nauczonym językiem.

Po co o tym wszystkim piszę? Z dwóch powodów. Kursancie, nie ograniczaj się tylko do zajęć. Każda styczność z językiem może doprowadzić do uczenia się. Lektorze, nie spodziewaj się, że skoro coś przerobiłeś na zajęciach to wiedza została przyswojona i nauczona. Ty ją tylko podałeś kursantowi, on musi ją sobie przetworzyć.

I jeszcze jedna sprawa. Im bardziej jest to ważne czy istotne dla Ciebie tym lepiej. Więc jeśli na zajęciach jest coś, co do Ciebie nie przemawia, powiedz to lektorowi. A jak Ci na czymś bardzo zależy i chcesz się nauczyć, to się nie poddawaj. Każda pomyłka, to nowa zdobyta wiedza. 

Jakie masz sposoby na naukę? Podziel się w komentarzach 🙂

Dodaj komentarz