655 853 775 info@centrum-konwersacji.com

Zajęcia z nativem – warto?

Zajęcia z nativem – warto?

„Uczy nas native”, „Zajęcia z nativem”, „Native Speakers”. Takie hasła są powszechne. Szkoły zabiegają o to by mieć native speakers. Im więcej native speakers, tym lepiej dla szkoły. W jakimś stopniu podnosi to również prestiż szkoły – jest tak dobra, że pracuje w niej native speaker. Co się kryje za native speakerem?
Native speaker to po prostu ktoś dla kogo dany język jest językiem ojczystym. Poniżej mapa pokazująca gdzie angielski jest językiem ojczystym. Tak więc, każdy Anglik, Amerykanin, Kanadyjczyk, Irlandczyk, Walijczyk, Szkot, Australijczyk, Nowo Zelandczyk jest native speakerem języka angielskiego.

Należy pamiętać o tym, że każdy native mówi z innym akcentem. W samej Wielkiej Brytanii ile jest różnych akcentów. Lektor, który z nami będzie miał zajęcia wcale nie musi mówić jak dziennikarze BBC albo CNN. Znajoma mi kiedyś opowiadała jak miała zajęcia z Jamajczykiem. Zrozumienie go, to było prawdziwe wyzwanie!
Największy problem jaki jest z native-ami to nawet nie to jak mówią ale czy umieją uczyć. Ile razy spotkałam się z taką sytuacją jako pracodawca: pani pisze do mnie maila, że chciałaby pracować u mnie, jest native speakerem. Na pytanie jakie ma kwalifikacje, dostaję odpowiedź, że mieszkała 5 lat w Anglii. Czy uczyła? Czy ma jakieś papiery? Niestety nie. Ja takiej osoby nie zatrudnie. Wiele szkół też nie, ale są wyjątki. Są też rodowici Brytyjczycy, którzy mieszkają w Polsce i też pracują jako lektorzy. Wielu z nich zrobiło któryś z międzynarodowych certyfikatów, ale są tacy co nie mają nic. I tacy ludzie często nie umieją uczyć. Prowadzą zajęcia z konwersacji. Przecież od tego są, by rozmawiać. By dać słuchaczowi liznąć autentyczności. Wielu z Was może się zdziwić i spytać w czym problem. Zastanów się czy gdyby polski nagle stał się międzynarodowym językiem, a Ty znalazłbyś się w UK, dałbyś radę uczyć polskiego? Porozmawiać można, ale jak nas dociekliwy kursant spyta dlaczego mówimy X a nie Y, to co powiesz? Prowadzenie zajęć, KAŻDYCH zajęć wymaga planowania i wiedzy językowej. Kursant może w każdej chwili spytać dlaczego?.
Tak więc, jeśli wybierasz szkołę z nativem i będziecie chodzić do tej osoby na zajęcia dopytajcie się czy ma kwalifikacje. Jeśli taka osoba nie ma ukończonych studiów kierunkowych, powinna mieć jeden z tych certifikatów:
– CELTA
– DELTA
– TEFL
-TESOL
Na koniec jedna bardzo ważna sprawa. Znam bardzo wielu rzetelnych i świetnych lektorów ze wszelkimi kwalifikacyjami, którzy są native-ami. Chodzenie na zajęcia do takiej osoby jest in plus dla nas i naszej wymowy. Nie pozwólcie by niewykwalifikowani ludzie Was uczyli. Ale też z drugiej strony nie dajcie się magii native-a. Lektor polak ze wszystkimi kwalifikacjami nie jest w niczym gorszy. A konstrukcje języka zapewne zna lepiej.

Jakie macie doświadczenia z native-ami? Chodziliście lub chodzicie na zajęcia z nativem?

Dodaj komentarz